Współpraca wielkich firm i małych podmiotów – co robić by OBIE STRONY mogły na tym skorzystać?

Lubię ludzi 😉 Wydawało mi się zatem zupełnie normalne to, że zależy mi na ich dobrym samopoczuciu. Pewnie dlatego byłam zaskoczona, kiedy jeden z moich pierwszych klientów, duży międzynarodowy koncern, wyraźnie napisał mi w referencjach: „Chciałabym podkreślić dużą łatwość Pani Agnieszki w kontaktach z klientem i tworzeniu doskonałej atmosfery współpracy. Nasze rozmowy i spotkania…były zawsze bardzo koleżeńskie i przyjazne. Nierzadko pomagały nam wyciszyć się, złagodzić napięcia związane z codziennym zawodowym stresem”. Dowiedziałam się wtedy, że to, co wg mnie było normalnością, jest moją mocną stroną i pożądanym wyróżnikiem…

Niedawno miałam przyjemność – wspólnie z Iwoną D. Bartczak z Business Dialog – występować na konferencji dotyczącej outsourcingu. Mówiłyśmy o współpracy „outsourcoujących” i „outsourcowanych” (kto ma na to dobrą polska nazwę???? – zapraszam z podpowiedzią!;-). Wybrałam dla Was kilka zagadnień z tego wystąpienia. Takich, które często umykają uwadze. A które nierzadko decydują o sukcesie współpracy. Pokazuję sprawę z punktu widzenia obu stron. Oznaczyłam je kolorami:
Jestem Podwykonawcą; chcę pozyskać i realizować zlecenie.
Jestem Zleceniodawcą, chcę zatrudnić dobrego Podwykonawcę.
 
Zadbaj o dobre relacje z ludźmi. Przygotuj się na to, że Twoim „pierwszym kontaktem”, albo wręcz decydentem u klienta, będzie ktoś, kto ze względu na wiek, kompetencje czy doświadczenia wyda Ci się kosmitą. Weź to pod uwagę już na etapie przygotowywania się do rozmów i tworzenia oferty.
Daj sobie czas na dokonanie wyboru. Zbierz i przejrzyj oferty oraz choć trochę poznaj realizujących zadania ludzi. Poza kwalifikacjami i dostępem do potrzebnych Ci narzędzi, ważne (również dla Twoich współpracowników wewnątrz firmy) są także „miękkie” elementy współpracy. 
Dopytaj o pożądane efekty. Słowa bywają złudne i mogą być rozumiane na różne sposoby. Dlatego pytaj (+ parafrazuj, podsumowuj, wyjaśniaj itp.) do skutku – aż będziesz przekonany, że myślicie o tym samym.
Zachowaj otwartość w udzielaniu informacji. Obszerna wiedza podwykonawcy o Twojej firmie, ludziach i potrzebach ułatwi lepsze wykorzystanie budżetu na projekt, a potem również tego, co dzięki projektowi dostaniesz.
Dowiedz się kto i w jaki sposób będzie posługiwać się tym, co dostarczysz. I postaraj się o kontakt z tymi osobami bo Pani Zosia, Pan Kazik, Pani Basia i Pan Robert w zupełnie inny sposób korzystają z tej samej kompetencji, aplikacji czy procedury…
Udzielaj informacji zwrotnych. Edukuj… Przecież zależy Ci, by przy każdym kolejnym projekcie mieć lepszy wybór ofert i potencjalnych wykonawców. Daj im zatem szansę uczenia się również w oparciu o Twoje doświadczenie.
Dodawaj wiedzę do projektu. Także tę, która nie jest całkowicie niezbędna. W kontrolowanych ilościach. Tak, by była przydatna i „uruchamiała” otwartość klienta. Oraz by pokazywać kompetencje, nie rozdając ich przy tym.
Wynagradzaj i pracę, i wiedzę.  Podwykonawca, jeśli godziwie u Ciebie zarobił, podzieli się przy realizacji projektu (a nawet już po niej) dużą dawką wiedzy. Zapytania ofertowe i spotkania typu „drenaż mózgu” nie zbudują Ci wizerunku wartościowego kontrahenta…
Informuj o ograniczeniach. Każdy jakieś ma – czasowe, finansowe, „przerobowe”… Jeśli zgodzisz się na coś, czego nie dasz rady zrobić, to przy pierwszej współpracy „zabijasz” szansę na kolejną. Dlatego obiecuj tylko to, co wykonalne, a w przypadku opóźnień informuj i renegocjuj ustalenia od razu – a nie po fakcie.
Informuj o „warunkach brzegowych”. Wyjaśnij jakie kwestie są dla Ciebie absolutnie kluczowe. Bo to nie zawsze są te główne – merytoryczne. Czasem chodzi o kolejność wykonywania zadań czy zwrócenie uwagi na charakter współpracy z konkretnym działem
Pracuj tak, żeby człowiek po „drugiej” stronie nie miał z Twojego powodu kłopotów…

Dużo łatwej – obu stronom – jest realizować wspólnie kolejne projekty. Dlatego warto włożyć więcej wysiłku w ten pierwszy. Z mojego punktu widzenia jest to bardzo wyraźnie odczuwalne w kilkuetapowych projektach rozwojowych oraz w przypadku coachingu i mentoringu. Każde następne działanie jest szybsze, idzie sprawniej i zwykle również przyjemniej. Zachęcam!
                                                                                                                        Aga

Zainteresował Cię ten artykuł?

Jesli zastanawiasz się jak mogę Ci pomoc lub jeżeli chcesz mi przekazać swój komentarz, zapraszam do kontaktu.

Skontaktuj się ze mną

Podobne wpisy